Są historie, które słyszymy od dziadków tylko raz. Opowieść o tym, jak babcia uciekła z domu w wieku szesnastu lat. O tym, jak dziadek spotkał swoją pierwszą miłość na jarmarku. O tym, jak wujek Tadek naprawił traktor sznurówką i taśmą izolacyjną. Te historie żyją w pamięci jednej osoby — i kiedy ta osoba odchodzi, odchodzą razem z nią.
Wiemy o tym, ale nic z tym nie robimy. Mamy tysiące zdjęć na telefonie, ale ani jednego nagrania babcinej opowieści. Mamy dyski pełne selfie z wakacji, ale zero zapisanych wspomnień z dzieciństwa taty.
Kronika powstała z prostej obserwacji: ludzie kochają opowiadać, ale nienawidzą pisać. Dajmy im więc możliwość mówienia. Niech opowiedzą swoją historię głosem — tak, jak opowiadaliby przy stole — a sztuczna inteligencja zamieni to w tekst, który można przeczytać, udostępnić i zachować na lata.
Ale to dopiero połowa. Bo każda historia ma więcej niż jednego świadka. Babcina opowieść o uciekaniu z domu to jednocześnie opowieść dziadka o czekaniu pod oknem. Kronika pozwala wysłać historię do bliskich i zaprosić ich do dodania swojej wersji. Tak powstaje pełniejszy, bogatszy obraz — nie jedno wspomnienie, a mozaika perspektyw.